Wiosna już w pełni zagościła na zewnątrz i w naszych kuchniach. U mnie gościem specjalnym stał się dziś rabarbar:) Uwielbiam to warzywo, nawet go zasadziłam w ogródku. Nigdy nie miałam szczęścia do dobrego ciasta ucieranego, zawsze wchodziło coś nie tak, aż do dziś.
Jest puszyste, z chrupiącą skórką. Niebo w gębie:)
Składniki: (na formę 24x24) 6 jajek, 1 kostka margaryny, 3 szkl mąki pszennej, 3/4 szkl cukru kryształu, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 łyżeczki cukru waniliowego,
Owoce: użyłam 3 łodygi rabarbaru
Wykonanie: Jajka i margaryna powinny być w temp pokojowej. Formę wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą. Ewentualnie wyłożyć papierem do pieczenia. Tłuszcz utrzeć na gładką masę, dodać cukier i ucierać dość długo na gładką masę. Stopniowo dodawać żółtka. Nadal ucierać, żeby masa była gładka i jednolita. Mąkę i proszek przesiać do masy i wymieszać łyżką. Ciasto będzie dość gęste. Ubić osobno białka i wymieszać razem. Wylać na formę i piec ok 60 min w temp 180 stopni. Piekłam w elektrycznym ok 50 min funkcja góra- dół, a na ostatnie 10 min sam dół. Przed zjedzeniem wystudzić i posypać cukrem pudrem.

Wyczuwalnie pachnące kokosem, z miękkim delikatnym ciastem... i chrupiącymi płatkami kokosowymi. Lekki powiew tropików, serek można zastąpić np świeżym musem z mango :)

***
Składniki: Na CIASTO: 200 ml mleka kokosowego, 120 ml wody, 2 jajka, 100- 130 g mąki pszennej, 2 łyżki brązowego cukru, szczypta soli, masło lub olej kokosowy do smażenia
Serek: 40 dag białego zmielonego twarogu lub śmietankowego serka, 2 łyżki śmietany, 5 łyżek cukru pudru, pół paczki wiórków kokosowych, paczka płatków kokosowych,
Wykonanie: Składniki na ciasto zmiksować i ostawić na ok godzinę- dwie do lodówki lub w inne chłodne miejsce. Twarożek wymieszać ze śmietaną i cukrem pudrem. Wiórki wysypać na suchą patelnię i delikatnie podprażyć na złoto. Pół wsypać do serka, resztę zostawić do posypania naleśników.
Smażyć naleśniki z dwóch stron na maśle lub na oleju kokosowym. Każdy przełożyć serem, posypać podprażonymi wiórkami i płatkami.

Ta surówka to mój faworyt w dodatkach do obiadu. Słodkość marchewki pysznie łączy się z ostrością pora. A tak poza tym przygotowujecie coś specjalnego na majówkę?:)

***
Składniki: 4 duże marchwie, 2 pory, 2 kwaskowate jabłka, mały jogurt naturalny (lub majonez), sól, pieprz
Wykonanie: Pora dobrze myjemy i kroimy na plasterki. Zalewamy go wrzącą wodą i ostawiamy na 10-15 min. Marchew obieramy, płuczemy i trzemy na tarce na małych oczkach. jabłka też trzemy tylko na tych dużych. Doprawiamy solą i pieprzem. Na koniec łączymy z jogurtem lub majonezem. Osobiście bardziej mi smakuje z tym drugim ale czasem przez wyrzuty sumienia zastępuje go jogurtem.

Pyszny deser dla truskawkowych łasuchów:) Idealny na ciepłe dni:)

***
Składniki: (na ok 6-7 pucharków) 40 dag truskawek, 1 galaretka truskawkowa, 0,5 kg zmielonego twarogu lub śmietankowego serka homogenizowanego, 1/4 margaryny, 4 łyżki cukru pudru, 4,5 łyżeczki żelatyny, czekolada do dekoracji
Wykonanie: Truskawki opłukać i pokroić na duże cząstki. Odstawić kilka sztuk do musu. Rozpuścić galaretkę w 0,5 l wody i dobrze wymieszać, pozostawić do ostygnięcia. Margarynę utrzeć z cukrem, dodać ser i chwile miksować ( jeśli mamy gotowy serek to nie trzeba go dosładzać ani rozcierać z margaryną). 3 łyżeczki żelatyny rozpuścić w 1/4 filiżanki letniej wody. Wlać ją do sera i na małych obrotach wymieszać. Pucharki napełnić pokrojonymi truskawkami, zalać tężejącą galaretką truskawkową. Gdy galaretka stężeje przykryć ją warstwą masy serowej. Odstawić do lodówki na ok godzinę. Odstawione truskawki rozcieramy na mus i dodajemy rozpuszczone 1,5 łyżeczki żelatyny w 4 łyżkach ciepłej wody. Gdy ser nam stężeje wylewamy na niego warstwę musu. Dekorujemy startą czekoladą i owocami.

Poza czasem zastygania robi się go na prawdę szybko i nie wymaga większych umiejętności kulinarnych. Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że w smaku jest lepszy niż ptasie mleczko;)

***
Składniki: 1 kg zmielonego twarogu, (jeśli chcemy wersję jeszcze szybszą możemy użyć ser z wiaderka), 1 galaretka pomarańczowa, 2 galaretki owoce leśne, paczka biszkoptów, pół kostki margaryny, 3/4 szkl cukru pudru, 1 łyżeczka żelatyny
Wykonanie: Do garnka pół litrowego wlać 3/4 wrzącej wody, wsypać galaretkę pomarańczową i żelatynę, dobrze wymieszać i wylać na półmisek, odstawić do zastygnięcia w chłodne miejsce. Do 1/2 szkl wrzątku wsypać 2 galaretki o smaku owoców leśnych, wymieszać i odstawić żeby ostygły. Formę wykładamy biszkoptami. Użyłam tortownice o średnicy 23cm. Pomarańczową zastygłą galaretkę kroimy na kostkę. (na rynku dostępne są galaretki które w 30 min zastygają, sprawdziłam- nie najgorsze choć po owych 30 min jest jak dla mnie jeszcze słabo ścięta.)
Margarynę rozetrzeć mikserem na puch, dodać cukier. Gdy masa stanie się kremowa dodajemy ser ciągle miksując. Jeśli jest mało słodki możemy w tym momencie dodać wg swojego smaku cukru pudru. Wlewamy ostudzone galaretki do masy serowej i miksujemy na małych obrotach żeby połączyć dobrze składniki. Dodajemy pokrojoną w kostkę galaretkę i mieszamy. Wylewamy na biszkopty. Wstawiamy do lodówki na min 3 h.
