Monika C.
Powidło robię rok w rok. Nie wyobrażam sobie go nie mieć. Ostatnio robiłam ze śliwek mirabelek (ten jaśniejszy słoiczek) i opali. Wczoraj zrobiłam już chyba ostatni ,,rzut" z węgierek. Każde powidło minimalnie czymś się różni w smaku. Z mirabelek jest np znacznie delikatniejsze. Najbardziej aromatyczne jest z węgierek i ma piękny kolor. Nie zrażajcie się tym że trzeba je smażyć przez 2 lub 3 dni. Nie jest to strasznie pracochłonne a swoją konsystencją nam to wynagrodzi.
A oto parę ciast których sobie nie wyobrażam bez tego powidła! :)
 Składniki:
  •  ok. 3 kg śliwek węgierek
  • 1 kg cukru
  • pół szklanki wody
 Wykonanie:
Śliwki wycieramy i wydrążamy z nich pestki. Przekładamy je do jednego garnka (ważne żeby miało dość grube dno) i podlewamy wodą. Nastawiamy na średnim ogniu i przykrywamy pokrywką. Gdy owoce puszczą sok- dusimy bez przykrycia.  Prażymy co chwilę mieszając ok 2-3 h. Po tym czasie przykrywamy i odstawiamy do ostygnięcia. Na drugi dzień znów prażymy ok 2h na niewielkim ogniu. Odstawiamy do ostygnięcia i blenderem miksujemy żeby uzyskać gładką konsystencję. I w tym momencie możemy :
- nastawić po ostygnięciu i rozdrobnieniu,dodaniu cukru ponownie nastawiamy na niecałą godzinę,
lub
- nastawiamy na niewielki ogień trzeciego dnia, dodajemy cukier i prażymy też niecałą godzinę,
(efekt jest ten sam, tylko zależy to od naszego czasu:)
Gdy powidło będzie gęste i gładkie gorące przekładamy do czystych i suchych słoików. Zakręcamy i odstawiamy słoiki do góry dnem na min 15 min. Nie uważam żeby dodatkowa pasteryzacja była potrzebna. Od lat zakrętki mi ładnie trzymają (a powidło się nie psuje) bez dodatkowej pracy.



Zdj. powyżej:  Powidło przed użyciem blendera:)
http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/sliwka-robaczywka